Dzisiaj będzie... czekoladowo :) Chociaż nie jestem ani mistrzem gotowania, ani fotografowania, postanowiłam podzielić się z Wami efektami mojej pracy. Najbardziej lubię eksperymenty kulinarne, w tym przypadku postawiłam jednak na "pewniaki", czyli połączenie czekolady i wiśni. Tak powstały te oto muffinki: są mocno czekoladowe, wilgotne, miękkie i pięknie pachnące. Zrobiłam je jeszcze przed Bożym Narodzeniem, 12 sztuk zniknęło bardzo szybko i w I Dzień Świąt konieczna była powtórka z rozrywki (wtedy dodatkowo udekorowałam moje muffinki lukrem cytrynowym) :)
Jeżeli lubicie tego typu połączenia smakowe - powinniście być zadowoleni. Idealny i prosty pomysł na pysznie spędzone popołudnie!
Składniki:
- 1,5 szklanki mąki
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- 3/4 szklanki cukru
- 2 małe jajka
- niecałe pół szklanki oleju
- 3/4 szklanki mleka
- 1 tabliczka gorzkiej czekolady (min.60% kakao) + 1 czubata łyżeczka kakao
- konfitura wiśniowa (ilość według uznania, ja użyłam około 120 g)
- 3-4 krople zapachu waniliowego (niekoniecznie)
Przygotowanie:
- Piekarnik nagrzać do ok. 180 stopni, tabliczkę czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej lub kuchence mikrofalowej, ostawić do przestudzenia.
- Do dużej miski przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, dodać cukier.
- W osobnym naczyniu roztrzepać jajka, dodać olej, mleko, zapach waniliowy i dokładnie wymieszać.
- Powstałą emulsję dodać do miski z mąką i cukrem i dokładnie wymieszać, dodać ostudzoną czekoladę i kakao oraz (po połączeniu składników) konfiturę wiśniową.
- Formę do muffinek wypełnić ciastem do ok. 2/3 wysokości.
- Piec około 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz